Oficjalny blog strony onlygoodmusic.pl. Najświeższe wiadomości ze świata muzyki. Premiery albumów, recenzje, wywiady, terminy koncertów, teledyski. Konsumujemy muzykę...

Demoteka

wtorek, 30 sierpnia 2011
Nazwa Atomic Activity kojarzyła mi się dotychczas z twórczością grupy Acid Drinkers.  Tymczasem odezwał się do mnie przedstawiciel oświęcimskiej formacji o takiej nazwie i poprosił o recenzję krótkiego materiału, który na swoje potrzeby nazwałem demem.

aa


 Lista utworów:
 
 1. Dusza Zła        
 2. Jeszcze Jaśniej





Członkowie Atomic Activity są wielbicielami melodii, stąd też ich kompozycje mieszczą się w ramach melodyjnego rocka. Materiał zmontowany jest w domowym zaciszu, dlatego pomijam wszelkie przemyślenia nad jego jakością. Nadmienię tylko, że brzmienie jest naprawdę znośne.

Rdzeniem kompozycji "Dusza Zła" jest bardzo energetyczny i wpadający w ucho riff. Mogą podobać się zmiany tempa i lekko psychodeliczna gitara. Gdyby dynamiczność tej kompozycji wesprzeć bardziej ekspresyjnym i mocniejszym wokalem mielibyśmy potencjalny singiel.

Natomiast "Jeszcze jaśniej" razi mnie zbyt popowym wokalem. Może to moje subiektywne odczucie, ale uważam że bardziej agresywne podejście do tematu śpiewania w Atomic Activity dałoby ich muzyce rockowej mocy.

To bardzo osobiste (by nie użyć słowa egoistyczne) muzykowanie. Słuchając tych utworów mam wrażenie, że emocje miast płynąć w moją stronę pozostają tłumione przez muzyków. Może to zbytnia zachowawczość w grze?

Całość jest zagrana bardzo sprawnie, niemniej jednak czegoś tu brakuje. Nie porywają mnie te dźwięki, nie trafia do mnie feeling tych kompozycji. Na temat tekstów nie będę się wypowiadał. Wszak każdy słuchacz poszukuje w muzyce czegoś innego i każdy będzie teksty na swój sposób interpretował.

Atomic Activity ma w zanadrzu kilka ciekawych pomysłów, obrazuje to choćby kompozycja "Dusza Zła". Potrzeba przekuć te patenty w materiał dłuższy i bardziej spójny.

Atomic Activity na Myspace

(c) onlygoodmusic.blox.pl
14:41, brokenhope , Demoteka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 sierpnia 2011
Na polskiej scenie muzycznej pojawiają się jeden za drugim nowe formacje. Są młodzi i ambitni, z głowami pełnymi marzeń. Naturalną koleją rzeczy rozpoczynają swoją muzyczna drogę od wspólnego grania na próbach. Tu pomysły przekuwane są na pierwsze kompozycje, które poznają najpierw bliscy i przyjaciele zespołu. Później przychodzi czas na prezentację swojej muzyki szerszemu gronu. Powstaje demo, które ma otworzyć drogę do kontraktu z wytwórnią płytową. Dziś przyjrzymy się pierwszym muzycznym krokom żywieckiej formacji Haures, która w lipcu br. wydała swoje pierwsze demo zatytułowane "No Mercy".

  
 1. Angelus Suicidium
 2.
There's No Sun

 3. Lying In The Grave
  

     Demo, 2011




Materiał na którym znalazły się trzy utwory zarejestrowano w Bujajsie Studio w Żywcu. Są to kompozycje stylistycznie do siebie podobne, utrzymane w konwencji melodyjnego death metalu. Nie brakuje tu młodzieńczej werwy i ciekawych pomysłów. Uwagę przykuwa dobry wokal i szybkie, melodyjne riffy.

Otwierający krążek
"Angelus Suicidium" charakteryzuje spora melodyjność. Utwór jest skrojony niemal klasycznie, według gatunkowych standardów. Może podobać się praca gitar oraz perkusji. Szczególny urok tej kompozycji dodaje wokal w ojczystym języku.

 

"There's No Sun" jest wolniejszy, ale i bardziej urozmaicony. Solówka w tej kompozycji nie przypadła mi do gustu, jednak fragment po jej zakończeniu ma niesamowity klimat i robi bardzo dobre wrażenie. Szczerze powiedziawszy najbardziej odpowiada mi takie oblicze Haures.


Finałowy "Lying In The Grave" porywa słuchacza swoją przebojowością. Mimo swej gatunkowej ciężkości i tempa, utwór charakteryzuje się specyficzną lekkością. W głównej mierze jest to zasługa wpadającego w ucho refrenu oraz nieznacznych zmian tempa.

Mam pewne zastrzeżenia co do brzmienia. Oczywiście trzeba brać pod uwagę, że to demo, jednakże brzmienie krążka wydaje się nieco przytłumione. Wokal jest schowany z tyłu, może to efekt zamierzony? Biorąc pod uwagę moc głosu Samaela wokal powinien być bardziej wyeksponowany.

Zastanawiam się, czym Haures wyróżnia się spośród wielu zespołów? Po przesłuchaniu "No Mercy" nie potrafię tego jeszcze określić. Ta muzyka ma coś w sobie, jednak potrzeba czasu i wielu godzin pracy by wykrystalizowała się tak poszukiwana przez słuchaczy unikalność.

 
Reasumując, trzeba przyznać, że muzyka jaką prezentuje Haures jest  obiecująca. Pozostaje mi obserwować jak potoczą się losy tej formacji.

(c) onlygoodmusic.blox.pl
11:12, brokenhope , Demoteka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 czerwca 2011
"Oblivion" to czwarta płyta demo w dyskografii grupy Xanthe. Miejmy nadzieję, że ostatnia. Nie, nie zrozumcie mnie źle, po prostu zespół prezentuje na tyle dojrzałą muzykę, że najwyższy czas by podpisał kontrakt i wydał pełny album.

oblivion

 1. Oblivion
 2. Anima
 3. Hopeless
 4. Reflection
 5. The Agony
 6. Final
 
 AD 2011


Widać że muzycy Xanthe dbają o szczegóły. Począwszy od estetyki wykonania płyty demo aż po samą muzykę. Demo zdobi schludnie wykonana okładka, zaś sam krążek - nadruk. Ponadto dołączona jest notka informacyjna o zespole. Wszystko to buduje pozytywne wrażenie o grupie.

Jeśli chodzi o muzykę, zespół stawia przede wszystkim na klimat. Najbardziej mroczną atmosferę budują klawisze. Zwraca uwagę kontrast pomiędzy ostrym wokalem a ich majestatycznym dźwiękiem. Każda z sześciu kompozycji jest rozbudowaną, wielowątkową historią. Prócz atmosferycznych klawiszy uwagę przykuwają gitary. Podoba mi się ich współpraca, wzajemne przenikanie oraz uzupełnianie.

Tytułowy "Oblivion" pokazuje wszystkie atuty zespołu. Podniośle
brzmiące klawisze, chropowaty lecz niezwykle urozmaicony wokal oraz dynamiczne i melodyjne gitary. Łatwo wyczuwalne są tu echa symfonicznego metalu sprzed lat. Pomimo dusznego klimatu, kompozycja jest bardzo przystępna.

Mrocznie i nastrojowo rozpoczyna się kompozycja "Anima". Akustyczna gitara budzi uzasadniony niepokój, który podsycają klawisze i różnorodny wokal. Zwraca uwagę tło kompozycji oraz zapętlone gitary.


"Hopeless" rozpoczyna się bardzo przyjemnym motywem. Sam utwór ma w sobie coś niezwykłego i majestatycznego. Podoba mi się połączenie black metalowej ekspresyjności z powolnym wręcz doomowym brzmieniem.

"Reflection" zwraca uwagę urozmaiconym wokalem. Ostry, jadowity krzyk, mroczny szept - wszystko to uwikłane w świdrujące uszy dźwięki klawiszy i jednostajną pracę automatu perkusyjnego.

Zastanawia stłumiony początek "Agony", który ewoluuje z czasem w klawiszowy pasaż. To bardzo niepokojąca kompozycja z bogatym tłem pełnym szeptów i kobiecych głosów. Napięcie stopniowane jest niczym w horrorze.

"Final" zaskakuje i burzy wcześniej wytworzony obraz na temat muzyki zespołu. Muzyka Xanthe brzmi tu jak Cradle Of Filth za dobrych czasów.

To bardzo różnorodne demo. Muzyka jest bardzo klimatyczna i potrafi zaskoczyć. Xanthe nie dokonuje rewolucji. Wykorzystuje znane i wypróbowane patenty. Robi to jednak na tyle ciekawie, że w ich muzyce brak znamion wtórności. Nie znam poprzednich płyt demo zespołu, jednak mam wrażenie, że powoli krystalizuje pewien styl tej formacji.


Najbardziej przypadło mi do gustu połączenie mrocznej ekspresji z walcowatym i rozbudowanym brzmieniem słyszanym w "Hopeless". Korzystnie prezentuje się również tytułowy "Oblivion" oraz zaskakujący "Final". Jestem ciekaw jaką drogą podążą muzycy Xanthe i co zaprezentują na debiutanckim albumie.

(c) onlygoodmusic
22:31, brokenhope , Demoteka
Link Dodaj komentarz »