Oficjalny blog strony onlygoodmusic.pl. Najświeższe wiadomości ze świata muzyki. Premiery albumów, recenzje, wywiady, terminy koncertów, teledyski. Konsumujemy muzykę...
czwartek, 29 września 2011

Indywidualny odbiór muzyki uzależniony jest wielu czynników. Wśród nich zdecydowanie należy wyróżnić aktualnie towarzyszący nam nastrój. Dziś przyszło mi zmierzyć się z drugim w dyskografii albumem francuskiego projektu Pale Roses.

 1. Here We Are
 2. A Time To Love and a Time to Kill
 3. Rise (for Madame Blavatsky)
 4. Red Eve
 5. Summer of 64
 6. Doctor Dee
 7. Elsie Wright
 8. Uri Geller
 9. Montague Rhodes James
 10. Fire in the Moor
 11. The Cruel Mother (bonus track) 

      Rage in Eden, A.D. 2011


"Unveiled" to jedenaście kompozycji o neofolkowym zabarwieniu, traktujących o historii i mitologii. Brzmi intrygująco prawda? Niestety tylko w teorii. Rozpocząłem przygodę z tym albumem wczesnym rankiem, jak się okazało to był błąd. Nie pomogło rześkie powietrze ani wprowadzające klimat mgły.
  Utwory, które oparte są na mariażu akustycznych gitar, dźwięków fortepianu i wokalu mają senną, melancholijną atmosferę. Aranżacje poszczególnych kompozycji są oszczędne. Nie przekonuje mnie to. Jest to dziwne i irytujące, gdyż zazwyczaj potrafię dostrzec piękno i urok minimalistycznych form. Więc gdzie problem? Poruszając się w swoistym trójkącie wokal - akustyczna gitara - fortepian, każdy z wymienionych elementów musi być dopracowany w najmniejszym szczególe. Na najnowszym albumie Francuzów nie zawsze tak jest. Ponadto wąskie spektrum zastosowanych środków powoduje poczucie powtarzalności niektórych motywów.

Zastosowanie skromnego instrumentarium pociąga za sobą wzmożoną uwagę skierowaną na wokal. Zyskuje on miano dodatkowego instrumentu. To na nim opiera się całe kompozycyjne rusztowanie, tu pojawia się moje "ale". Samotny bard z gitarą snuje opowieści o wojnach i mitach. Absolutnie nie mam zastrzeżeń do technicznych umiejętności wokalisty, moje wątpliwości budzi tylko forma prezentacji. Zbyt ciepła jak na tą muzykę ta barwa, czasem gryzie się to z muzyczną warstwą utworów. Wokal bywa zbyt monotonny i moim zdaniem jest słabym nośnikiem emocji.

W brzmieniu gitary akustycznej ważne jest by uniknąć wszelkiego rodzaju fluktuacji. Każda z partii powinna być czytelna i słyszalna, bez względu na to w jakich poziomach głośności i jakich pasmach akustycznych jest nagrana. Na "Unveiled" nie zawsze wspomniany instrument brzmi idealnie. Mocno zaakcentowane przejścia po progach mogą być źródłem irytacji. 

Pozostawiając za sobą to poranne marudzenie (uprzedzę zarzuty słuchałem albumu również o innych porach) pora poszukać pozytywnych aspektów tej muzyki. Nie mam absolutnych zastrzeżeń do dźwięków fortepianu. Mało tego mam wrażenie, że kompozycje oparte na brzmieniu tego instrumentu są bardziej
dojrzalsze i brzmią dostojnej. Nie można pominąć pięknych melodii, warto docenić teksty "o czymś" oraz bardzo ciekawą okładkę.

Spójrzmy na "Unveiled" bardziej szczegółowo.  Dwie pierwsze kompozycje: "Here We Are" oraz "A Time To Love and a Time to Kill" zbudowane są według tego samego schematu. Akustyczna melodia i spokojny, niewzruszony wokal. Co jakiś czas pojawiają się zwielokrotnienia fraz, mające wzmocnić przekaz zaakcentowania.

"Rise" wita nas ponurym klimatem. Możemy usłyszeć ciekawy efekt w refrenie, frazy powtarzane niczym mantra. W tle delikatnie zaakcentowana obecność instrumentów perkusyjnych. Nieco zaskakuje wręcz ambientowe zakończenie.

W "Red Eve" ponownie królują gitary akustyczne. To pełen zadumy utwór o delikatnej melodii. Jego konstrukcja nawiązuje do dobrze znanego nam już schematu: wolna gitara i niemal recytowany tekst.

W kompozycji "Summer of 64" napięcie budują dźwięki fortepianu. Wszystko zaczyna się zazębiać. Nawet wokal nie razi. Ponurą atmosferę podsyca linia basu. Brzmi to bardzo złowieszczo. Niestety uzyskany efekt psują "piszczące" przejścia po progach.

Najbardziej przypadło mi do gustu oblicze zespołu ukazane w kompozycji "Doctor Dee". To pierwsza kompozycja w której wokal ma właściwy feeling i nie staje w kontraście do muzyki. Dobrze wypada zastosowany w tle motyw oraz dźwiękowa wstawka.

Kompozycja "Elsie Wright" utwierdza mnie w przekonaniu, że wokalistę stać na więcej. Gdy mocniej akcentuje frazy jego głos staje się bardziej szorstki, drżący. W takiej formie znaczniej bardziej pasuje do takiego grania.

"Uri Geller" ma interesującą linię wokalną. Głos drży, przechodzi w szept. Natomiast w refrenie przepuszczony jest przez ciekawy efekt. Całość uzupełnia delikatny motyw.  

"Montague Rhodes James" ma spory potencjał ilustracyjny. Kompozycję charakteryzuje mroczny, wręcz klaustrofobiczny klimat. Niestety kolejny raz cały efekt psuje zbyt kontrastujący wokal.

Bogatszą aranżację możemy usłyszeć w kompozycji "Fire in the Moor". Prócz towarzyszących nam od początku albumu akustycznych gitar uwagę przykuwa rozwinięte tło, które budują okazjonalnie występująca gitara elektryczna, instrumenty perkusyjne oraz bas.

Bonusowy utwór "The Cruel Mother" okraszony jest dźwiękowymi efektami w postaci porywistego wiatru, burzy (gromu) oraz wycia wilka.

Podsumowując mam mieszane uczucia co do tego albumu. Pozostawiając z tyłu osobiste upodobania i uprzedzenia: ta muzyka nie zaskakuje, ale nie taka jej rola. Dużo tu ciepłych i przyjemnych melodii. Pod płaszczem monotonnych dźwięków kryją się wartości (choćby warstwa tekstowa), których nie da się podważyć. Z pewnością wielbiciele akustycznych, pełnych melancholii dźwięków z zachwytem sięgną po "Unveiled".

(c) onlygoodmusic

00:11, brokenhope , Recenzje
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 września 2011

Profesjonalny zapis wideo z całego koncertu, grupy Metallica zarejestrowany na tegorocznej edycji Rock In Rio.

01. Creeping Death
02. For Whom the Bell Tolls
03. Fuel
04. Ride the Lightning
05. Fade to Black
06. Cyanide
07. All Nightmare Long
08. Sad But True
09. Welcome Home (Sanitarium)
10. Orion
11. One
12. Master of Puppets
13. Blackened
14. Nothing Else Matters
15. Enter Sandman

16. Am I Evil?
17. Whiplash
18. Seek & Destroy

Zobacz

źródło: youtube

13:26, brokenhope , Live
Link Dodaj komentarz »

Pojawiły się pierwsze informacje na temat nominacji do Rock And Roll Hall Of Fame. Wśród zespołów, które maja szanse trafić do zaszczytnego panteonu sław znalazła się grupa The Cure oraz Guns N' Roses i Joan Jett And The Blackhearts.

Nominacje otrzymali również The Spinners, Heart, Freddie King, The Faces, Eric B. & Raki i Chaka Khan. Ponadto, po raz kolejny o zaszczyt ubiegać będą się Donna Summer, Red Hot Chili Peppers, Donovan, War, Laura Nyro oraz Beastie Boys.

O tym, kto zostanie wprowadzony w poczet zasłużonych dowiemy się w grudniu. Natomiast ceremonia wprowadzenia odbędzie się w kwietniu przyszłego roku.

Do rockowej elity trafiają wyłącznie wykonawcy, których fonograficzny debiut liczy 25 lat.

źródło: onet.pl

Pojawiło się pierwsze wideo promujące nowy album grupy Opeth.  Obraz w reżyserii Phila Mucci powstał do utworu "The Devil’s Orchard".

Zobacz

źródło: roadrunnerrecords.co.uk

13:16, brokenhope , Teledyski
Link Dodaj komentarz »

Lou Reed i grupa Metallica opublikowali nagranie "The View". Utwór pochodzi z wspólnego albumu muzyków zatytułowanego "Lulu", którego premiera planowana jest na 31 października.

Reakcje fanów są bardzo zróżnicowane. O ile riffy i głos Hetfielda nie budzi zastrzeżeń o tyle gra Larsa i przede wszystkim "śpiew" Lou Reeda jest dla wielu słuchaczy nie do zaakcetowania.

Poczekajmy z osądami na cały album.

Posłuchaj

źródło: deathmagentic.pl

12:43, brokenhope , Słuchaj
Link Dodaj komentarz »

Jak informuje wytwórnia Black Death Production pojawiły się  re-edycje dem Goat Thron wydane na kasetach przez Temple of Chaos Production.

 W połowie października ukaże się pierwsze profesjonalne CD Black Death Prod. Będzie to  album "Your God Liar" - rosyjski black metal grupy Inferius Torment.

Szczegóły na stronie wytwórni

źródło: Black Death Production 

12:12, brokenhope , News
Link Dodaj komentarz »

W drugiej połowie października Materia wyruszy w trasą koncertową na południe Polski. Trasa obejmie pięć miast. Natomiast już w listopadzie zespół będzie miał okazję wystąpić na jednej scenie u boku Hunter i Jelonka

- Nasza pierwsza trasa po Śląsku obejmie w sumie pięć miast – mówi Michał Piesiak, basista i wokalista w Materii. – Będą to: Bytom, Będzin, Chorzów, Katowice natomiast, co do piątego miasta wciąż trwają ustalenia – dodaje. Na wszystkich koncertach Materia będzie head linerem, razem z zespołem wystąpi m.in. Mouga.

- To nasz debiut na Śląsku – mówi Kuba Marciniak – cieszymy się, że będziemy mogli tam pojawić się z naszą muzyką i gwarantujemy, że zmiażdżymy naszą muzyką wszystkich przybyłych.

Ponadto, zespół dostał zaproszenie na Babushka Festival vol.2 i zagra 5.11 na jednej scenie z zespołem Hunter. Nieco później, 18.11 Materia spotka się na jednym koncercie wraz z Jelonkiem na urodzinach Radia Afera w Poznaniu.

Przypomnijmy, 3 grudnia zespół wejdzie do warszawskiego studia Izabelin, by nagrać pierwszy, oficjalny duży album. - Póki co, mamy w dorobku dwa nagrane własnym sumptem materiały, demo "Vandals" z 2009 roku oraz EP-kę "Holidays On The Angels Island" z roku bieżącego – mówi Marcia - Oba albumy można pobrać za darmo z naszego profilu Myspace – dodaje.

Szczegóły trasy po Śląsku:
19.10.2011 - Klub Gotyk, Bytom + Mouga
20.10.2011 - Parapet Bum Bum, Będzin + Basement
21.10.2011 – Leśniczówka, Chorzów + Cropla
22.10.2011 – Szczegóły wkrótce!
23.10.2011 - Kultowa Pub, Katowice + Clinica Muerte


Więcej o zespole:

www.myspace.com/themateria

www.facebook.com/materia.metal

źródło: Iron Media

12:05, brokenhope , Koncerty
Link Dodaj komentarz »

Klub Progresja oraz agencja PW Events mają wielką przyjemność zaprosić na dwa koncerty jednej z ciekawszych brytyjskich formacji - grupy Crippled Black Phoenix.

Crippled Black Pheonix powstał w 2004 roku w wyniku współpracy muzyków znanych z Mogwai, Electric Wizard, Iron Monkey czy Gonga. Zespół grał w różnych zestawieniach na żywo, a przez skład przewinął się również Geoff Barrow z Portishead. Ich twórczość wpychana była do wielu już szufladek - od doom metalu, po post rock do freak folku. W żadnej z nich zespół jednak nie utrzymywał się na dłużej. Niezwykłą zaś atmosferę muzyki określanej przez sam zespół jako "ballady końca świata" tworzą m.in. dzięki wykorzystywaniu różnych ciekawych instrumentów folkowych np. banjo, czy klasycznych jak wiolonczela.

Po fenomenalnie przyjętych majowych koncertach w Polsce, zespół grający "ballady końca świata" ponownie zawita u nas. Muzyków tym razem zobaczyć będziemy mogli 8 listopada w poznańskim klubie Blue Note oraz 9 listopada w warszawskim klubie Progresja.

Szczegóły koncertów:

08.11 Poznań / Blue Note
cena biletu : 39/49pln

09.11 Warszwa / Progresja
cena biletu: 50/60pln

Crippled Black Phoenix zdradził na swojej stronie internetowej tytuł nadchodzącego albumu. Nowe wydawnictwo nazywać się będzie "(Mankind) The Crafty Ape" i światło dzienne ujrzy na przełomie  stycznia i lutego. Materiał, na który składa się 12 utworów został nagrany w Chapel Studio w miejscowości Lincolnshire. Podczas koncertów zespół zaprezentuje również materiał z nadchodzącej płyty. Usłyszeć będziemy mogli również utwór "The Brain / Poznan", do którego inspirację Brytyjczycy odnaleźli w naszym kraju.

źródło: fantommedia.pl

12:00, brokenhope , Koncerty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 września 2011

Niewiele wiem o projekcie The True Will. Notka prasowa wydawcy sugeruje jedynie, że mamy do czynienia z dźwiękami z kręgów martial ambient. Taka sytuacja jest dla mnie wbrew pozorom komfortowa, gdyż pozwala skupić się wyłącznie na muzyce. Mam nadzieję, że dźwięki na "Triumph of The Past" będą znakomitą wizytówką tej formacji.

t

 

 

1. The Last Bells
2. Lust Ritual
3. The Truth
4. Back to Rome
5. Call of the First Aethyr
6. Bellona
7. Falling to Pieces
8. Silenced

Rage in Eden, A.D. 2011

 

 

Muzyka The True Will ma bez wątpienia narracyjny potencjał. Jest opisowa i bardzo sugestywna. Nie można odmówić holenderskiemu twórcy umiejętności budowania napięcia oraz wprowadzania elementów grozy. Chwała mu za to, że by osiągnąć ten efekt posługuje się złożonymi aranżacjami. Nie straszą więc pojedyncze sample, głosy czy dźwięki. Chwilami nieznośną atmosferę napięcia i niepewności buduje całość kompozycji. Jest to dla mnie dowód na to, że utwory są przemyślane i nie są efektem przypadkowych improwizacji.

Ważnym elementem brzmienia tego albumu są instrumenty perkusyjne. Ich umiejętne zastosowanie, czy to w postaci miarowych, rytualnych uderzeń bębnów czy też przemysłowych łoskotów częstokroć stanowi o unikatowości tej muzyki. Gdyby przeprowadzić eksperyment i usunąć je ze struktury kompozycji, pozostałby nam klimat znany z wielu produkcji, może inaczej podany i skorygowany. Jednak posługując się kulinarną terminologią brakowałoby odpowiedniej przyprawy, która stanowi o jego świetnym smaku.

Burzowa atmosfera "The Last Bells" zdaje się być znakomitym preludium tego albumu. Złowieszczo brzmiący dzwon i intensywny wiatr nasuwa wiele myśli, odsłania pewien wycinek zawartości tego krążka. Jednak jest to obraz umiejętnie zawoalowany, pozostawia masę znaków zapytania.

Dopiero "Lust Ritual" pokazuje z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Zmysły słuchacza atakują intensywne i bardzo klaustrofobiczne dźwięki. Ważną rolę odgrywają tu elementy perkusyjne: miarowe rytualne bębny, czy potężne przypominające ciosy industrialne uderzenia. To jedyne stałe tej kompozycji, wokół których oscyluje szereg sugestywnych dźwięków. Począwszy od mrocznych pasaży, pulsacji i drgań, po dalekie kobiece (dziecięce) głosy. 

Utrzymany w wolnym tempie "The Truth" przytłacza swoją walcowatą atmosferą. Kompozycja o bardzo gęstej fakturze, którą urozmaicają cykliczne uderzenia i pulsy. W strukturę utworu wpleciono 'wojskowe' przemówienie.

Warto zapoznać się z tym krążkiem choćby dla samej kompozycji "Back to Rome". Niesamowity, monumentalny i co najważniejsze pozbawiony zbędnego patosu utwór. Cóż za klimat! Kolejny raz pojawiają się nawiązania do muzyki rytualnej: wojenne bębny, szeptane w pośpiechu zaklęcia. Właśnie te głosy budzące respekt, ale i na swój sposób kuszące znakomicie uzupełniają warstwę instrumentalną. Bez wątpienia najlepsza kompozycja na tej płycie!

Po dawce emocji jakie dostarczył poprzedni utwór "Call of the First Aethyr" może zaskoczyć. Mroczne dronowe tło i głos o specyficznej barwie. Trochę szamański: intonujący, recytujący, pełen drgań i zawodzenia.

"Bellona" nawiązuje do burzowej atmosfery pierwszej kompozycji. Drgające dźwięki powodują gęsią skórkę. Przestrzeń pulsuje, brzmienie jest zimne i odpychające.

Sześciominutowy "Falling to Pieces" charakteryzuje ciężka rytmika. Struktura tej kompozycji jest wielowarstwowa. Bombastyczne bębny i intensywne muzyczne tło mogą przyprawić o zawroty głowy. Ciśnienie tego kawałka podnosi się z minuty na minutę. Jednak w finale nie ma wielkiego wybuchu i fajerwerków. Jest oczyszczające, niezwykle stonowane wyciszenie.

Album zamyka "Silenced", który jawi się niczym filmowe outro rodem z horroru.

Słuchanie tego albumu przypomina bardziej odkrywczą obserwację. Jeśli nie ma się jasno sprecyzowanych oczekiwań wobec konkretnego albumu pozostają indywidualne preferencje. Każdy szuka czegoś innego w muzyce. Ja szukam emocji, pod każdą postacią. Staram się wycisnąć esencję z danej produkcji, doceniam pasję i zaangażowanie twórcy. Zaintrygował mnie ten album od samego początku. Nie wiem czy to kwestia oszczędnych informacji, które zamierzenie bądź nie zbudowały wokół tej produkcji otoczkę tajemniczości. 

"Triumph of The Past" to spora dawka klimatycznych dźwięków. Muzyka chwilami przytłaczająca, kreująca świat zimny, ponury i niebezpieczny. Brak mi tu swoistego katalizatora, elementu równoważącego tą odpychającą wizję.

(c) onlygoodmusic

23:47, brokenhope , Recenzje
Link Dodaj komentarz »

Poniedziałek to również spotkania ze współczesną muzyką elektroniczną polskich artystów skupionych miedzy innymi wokół Warsaw Electronic Festiwal. Muzyczną część programu wypełni muzyka Accomplice Affair z płyty "Cienie". Jest to najnowsze dzieło Accomplice Affair, bardziej mroczne i intrygujące. W trakcie audycji spotkamy się z twórcą tej muzyki Przemysławem Rychlikiem. Całości posłuchacie oczywiście na www.toksyna.fm.

Wokół WEF" od 20.30 do 21.30 - twórczość artystów WEF - tym razem: Accomplice Affair - Cienie - wywiad z Przemysławem Rychlikiem.

źródło: Accomplice Affair

16:02, brokenhope , News
Link Dodaj komentarz »

Za wyjątkowymi dźwiękami muzyki ambientowej kryją się fascynujący ludzie. Wrażliwi na otaczający świat, który analizują poprzez swoją muzykę. Potrafią poruszyć najmniej wrażliwych słuchaczy. Ich muzyka zabiera w najmroczniejsze zakamarki ludzkich myśli, skłania do refleksji i zadumy. Zawsze zastanawiam mnie kim są dark ambientowi twórcy, co ich fascynuje, inspiruje, o czym marzą. O te i wiele innych spraw zapytamy dziś Przemka, który od wielu lat tworzy projekt Accomplice Affair.

OGM: Witaj, Zawsze zadaję sobie pytanie czy muzyczna wrażliwość potrafi znaleźć w pełni ujście w rządzącej się swoimi prawami stylistyce ambientowej? Innymi słowy, dlaczego właśnie dark ambient?

Przemek: Witam Cię serdecznie! Dlaczego dark ambient? Szczerze mówiąc myśl by tworzyć klimaty w owej stylistyce wyszła spontanicznie. Nie kalkulowałem, nie analizowałem też, w jakim klimacie mogę odnieść tzw. sukces. Wszystko potoczyło się impulsywnie. Przed powołaniem do życia Accomplice Affair obracałem się w klimatach metalowych. Dlatego wiele osób pyta mnie właśnie, dlaczego dark ambient? Moim zdaniem tworzenie muzyki ambientowej niesie ze sobą o wiele więcej możliwości, ta muzyka jest bardziej poznawcza, bardziej rozwija horyzonty myślowe i twórcze.

OGM: Skąd wzięła się Twoja fascynacja dark ambientem? Byłeś od początku Twórcą, czy najpierw muzycznym konsumentem?

Przemek: Może zabrzmi to śmiesznie, ale kiedyś wiele, wiele lat wstecz klimaty ambient nie podchodziły mi kompletnie. Miałem kolegów, którzy maltretowali mnie takim dźwiękami, a ja wymiękałem. Nieraz puszczali mi takie klimaty specjalnie, żeby mnie zdenerwować (śmiech). Gdyby ktoś wtedy powiedział mi, że za ładnych parę lat będę tworzył projekt dark ambientowy puknąłbym go w czoło. Mało tego, gdybym w tamtych czasach usłyszał muzykę Accomplice Affair pewnie bym zwymiotował (śmiech). Wiele lat musiało upłynąć by muzyka ambient na dobre zadomowiła się w moim umyśle. Musiałem się z nią osłuchać, dojrzeć do niej, zrozumieć ją by potem móc ją stworzyć. Myślę, że nie tylko ambient, ale każda odmiana muzyki wymaga wcześniejszego zrozumienia. Gdy coś zrozumiesz i tym samym stanie się to częścią ciebie, dopiero wtedy możesz robić to dobrze.

OGM: Czy źródeł Twoich inspiracji należy doszukiwać wyłącznie w muzyce, która Cię ukształtowała? Co z otaczającym światem?

Przemek: Powiem Ci, że większy wpływ na tworzenie mojej muzyki ma świat zewnętrzny niż np. inni artyści. Poprzez swoje dźwięki wyrażam niezadowolenie tym, co nas otacza i tym samym moja muzyka staje się jakby manifestem do świata zewnętrznego. Wyrażam w muzyce ludzkie cierpienie, brak zrozumienia do drugiego człowieka, nietolerancję, staram się podejść do swojej muzyki w sposób emocjonalny i uzewnętrznić całe zło, które żyje pośród nas, a którego niestety nie dostrzegamy.

OGM: Za Accomplice Affair jak i wieloma innymi projektami kryją się pojedynczy multiinstrumentaliści. Jak myślisz, dlaczego tak jest?

Przemek: Nie wiem dlaczego tak jest. Myślę, że ma to związek z minimalistycznym wydźwiękiem tego gatunku. Weź pod uwagę fakt, że w ambiencie mało kto używa perkusji, gitary basowej itd. Dla wielu muzyków z ambientowych klimatów żywe instrumenty są obce. Wystarczy keyboard, zestaw efektów czy przesamplowane ścieżki puszczone z laptopa poparte głosem z mikrofonu. Wszystko to może obsłużyć jedna osoba. Jest to wygodne, bo można samemu nagrać materiał i zagrać koncert. Widziałem koncerty wielu muzyków, którzy grali koncerty samotnie przy użyciu tylko laptopa lub zestawu efektów, gdzie kręcąc gałkami wydobywali dźwięki z efektów. Ale W tym miejscu trzeba by się zastanowić, czym jest w ogóle gatunek dark ambient? Czy muzyka ta obraca się tylko wokół jakiś żelaznych ram czy schematów? Czy może jej urozmaicenie i ingerencja dodatkowych instrumentów zepchnęłaby ją na inny tor i nie byłby to wtedy dark ambient? Nawiązuję do takich rzeczy, bo zastanawiam się czy można zaszufladkować dark ambient. Bo Czy przy użyciu np. żywej gitary, wiolonczeli i skrzypiec nadal byłby to ten sam gatunek?

OGM: Nie myślałeś o stałej współpracy z innymi muzykami pod szyldem Accomplice Affair?

Przemek: Ja jestem cały czas otwarty na propozycje i chęć tworzenia muzyki z różnymi ludźmi. Kilku muzyków przewinęło się już przez mój projekt. Z niektórymi zagrałem już koncerty, a z niektórymi pracowałem nad materiałem. Jednak mam chyba pecha z każdym, z którym kim zaczynam tworzyć po czasie okazuje się nieodpowiednim człowiekiem do współpracy. Mam wizję przyszłości co do Accomplice Affair. Wiem jakiego instrumentarium będę potrzebował, jest tylko problem z doborem odpowiednich i zaangażowanych osób. Wiesz, nie sztuka jest wejść do studia i nagrać instrumenty przy użyciu sampli lub jakiś sztucznych maszynek. Sztuką jest nagrać wszystko na żywo i potem odtworzyć to na koncercie. Tego właśnie będę wymagał od Accompice Affair. Chcę by ten twór nagrywał w przyszłości tylko za pomocą żywych instrumentów.

OGM: Słuchając albumu "Cienie" trudno nie zwrócić uwagi na intrygujące dźwięki gitary. Jak wygląda Twój proces komponowania? Czy wspomniana gitara jest jego istotnym elementem?

Przemek: Uważam, że udało mi się stworzyć swój styl właśnie dzięki gitarze. Gitara była jest i będzie nieodzownym instrumentem w procesie tworzenia muzyki Accomplice Affair. Wcześniejsze płyty nagrywałem tylko i wyłącznie za pomocą gitar. Posłuchaj „Jeziora Wspomnień” i „Samotnego Horyzontu” na tych płytach proces nagrywania opierał się tylko na gitarach. Wiele godzin zajęło mi przetwarzanie dźwięków gitarowych, a efekt jest taki, że nie jesteś w stanie wychwycić, że są to dźwięki gitar. Taki był cel i myślę, że został on zrealizowany. Płyta „Cienie” natomiast jest urozmaicona, bo jak zapewne się dosłuchałeś występuje tam wiele przeszkadzajek i cytra fidoli autorstwa Marka Styczyńskiego. Nie nagrywałem na niej już gitar w ten sam sposób jak na poprzednich wydawnictwach, nie przerabiałem dźwięków do granic ich słyszalności. Starałem się by gitary były bardziej czytelne. Wszystkie dźwięki z gitar naturalnie były nagrywane na żywo.

OGM:  Powołałeś do życia wytwórnię My Hands Music, której sumptem wydajesz wyłącznie swoje albumy. Czy myślałeś o wydawaniu muzyki innych projektów?

Przemek: Nie. Nie mam na to czasu i sił. Całą energię pochłania mi promocja Accomplice Affair. Taki był też pierwotny zamysł by powołać wytwórnię, która będzie skupiać się tylko na promocji mojego projektu. Tak to już pewnie zostanie, chociaż jak sam dobrze wiesz… nigdy nie wiemy co nas czeka w przyszłości.

OGM: Porozmawiajmy o marzeniach. Chciałbyś żyć z muzyki? Czy dark ambient może być mainstreaomowy?

Przemek: To tak jakbyś zapytał się głodnego czy chce jeść ;) A tak na poważnie to ja osobiście uważam, że dark ambient nie jest w stanie przekroczyć pewnych granic, bo przez wiele środowisk nie będzie w stanie się przebić i tym samym nie będzie przyswajalny. Moim zdaniem ten gatunek zawsze zostanie gatunkiem niszowym, wielbionym tylko przez ludzi, którzy tak naprawdę wiedzą, o co w tej muzyce chodzi.

(c) onlygoodmusic

13:56, brokenhope , Wywiady
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 września 2011

Wszystko co złożone jest nietrwałe. Nasz świat, emocje, doznania i myśli. Otaczająca nas rzeczywistość nieustanne płynie, jedne zjawiska zastępowane są przez inne - proces ten trwa bez początku i bez końca. To właśnie jest Anitya. Tą swoistą filozofię próbuje przekuć w muzykę projekt The Joy of Nature na wieńczącym trylogię "The Empty Circle, Part III Anitya".

 1. A New Dawn Out Of The Noise
 2. From The Dark Caves, part I
 3. Impermanence
 4. This Floating World
 5. Flames and Ashes
 6. At The Fireplace
 7. Joy In This World
 8. From The Dark Caves, part II
 9. Silence Descending
 10. The Empty Cloud
 11. From The World Of Shadows To The Light

 Rage in Eden, A.D. 2010

Luis Couto przyjął sobie za punkt honoru zestawić i scalić ze sobą różne miejsca i czasy. Efektem jego starań są różnorodne marzycielskie senne wizje. Ich różnorodność płynie nie tylko z zestawienia brzmień charakterystycznych dla Wschodu i Zachodu, mamy tu również do czynienia z fuzją współczesnych samplowanych dźwięków z instrumentami tradycyjnymi pochodzącymi z różnych zakątków świata. Udało mi się wyłapać dźwięki generowane przez instrumenty smyczkowe oraz melodie grane na akustycznej gitarze, flecie, harfie, dudach czy sitarze. To imponujące instrumentarium uzupełniają również dźwięki natury, chóry oraz wokalizy i recytacje.

W pierwszym momencie to bogactwo nieco przytłacza. Jednak to przemyślany album, nie mamy tu do czynienia z przerostem formy nad treścią. Powstał interesujący brzmieniowy konglomerat, którego etykietowanie właściwie mija się z celem. Zwraca uwagę wielowątkowość i konstrukcja utworów mająca wiele wspólnego z muzykę klasyczną, którą uzupełnia szczypta post industrialnych i psychodelicznych  klimatów.

Na "The Empty Circle, Part III Anitya" znajdziemy wiele niuansów i  muzycznych eksperymentów. Napotkamy różne muzyczne tła i konteksty, które mimo pozornej antagonistycznej względem siebie natury potrafią stworzyć harmonię. 

Różnorodność dźwięków niesie za sobą często skraje nastroje. Klimat tego albumu potrafi zagonić nas w ciemne i ponure zakątki umysłu. Zaintryguje tajemnicą, czasem przerazi. Ta muzyka potrafi również przynieść ukojenie i wewnętrzny spokój.   

The Joy of Nature nie stroni od folkowego kolorytu. Album otwiera pełen marszowych rytmów "A New Dawn Out Of The Noise". To niepokojący, wręcz bojowy utwór głównie za sprawą pełnych mocy dud oraz wojskowych bębnów. Ważną rolę pełni również mroczne tło.

Pierwsza odsłona "From The Dark Caves" to rytualny obrzęd pełen chóralnych śpiewów, magicznych deklamacji, miarowo wybijanych rytmów i mistycznych dzwonków. Akustyczny wątek tej kompozycji kojarzy mi się z dawną Anathemą.

"Impermanence" jak głosi sam tytuł jest ulotny. Na coś zupełnie innego może wskazywać wstęp, który barwi się niczym psychodeliczna wizja. Nie mniej jednak dalej mamy już do czynienia z delikatnymi i subtelnymi dźwiękami, które znakomicie uzupełnia aksamitny głos. Wiele osób zachwyci dualistyczny charakter tej kompozycji, elementy neofolkowe bardzo płynnie (za sprawą wspomnianej subtelności) przechodzą neoklasyczną harmonijną formę.

Warto zwrócić uwagę na kompozycję "This Floating World". Marszowe tempa nakładają się na ciężkie industrialne tło. Wręcz Reznorowski klimat podsycony jest mrocznymi recytacjami.  Jako katalizator występują tu odgłosy natury.

Krótki "Flames and Ashes" przez swój eteryczny charakter skłania się do neoklasycznej równowagi. Zachwyca klarowność melodii i chłodny, stonowany wydźwięk.

Wyobraźcie sobie strojącą instrumenty orkiestrę. Powietrze pełne pourywanych dźwięków, wyciągniętych z kontekstu dźwięków, kolczastych fałszów i dysonansów. Z tego pozornego chaosu wyłania się melodia. Zatapia się w tym dźwiękowym nieładzie, scala z nim by za moment odgrodzić się od niego wysokim murem. Tak właśnie brzmi "At The Fireplace".

Selektywne brzmienie sitar w "Joy In This World" nadaje mu bardzo orientalny charakter. Ten starannie przefiltrowany element uzupełniony przez dalekie echa dud daje jeden z najbardziej unikatowych motywów tego albumu.

Kontynuacja "From The Dark Caves" to mariaż niepokojącego tła z gregoriańskimi chórami i rytualnymi bębnami. Ponura i ciemna atmosfera tej kompozycji wywołuje uczucie niepewności i napięcia.

Nałożone na siebie echa kobiecych głosów, dark ambientowe tło i wariacje akustycznej gitary. Tak w skrócie można opisać to co usłyszymy w "Silence Descending"
.

W "The Empty Cloud" główną rolę odgrywają generujące spore dawki napięcia drony. Szepty, mantry, stłumione dźwięki fletu czy gitar wydobywają się z odgłosu deszczu i płonącego ognia. Na uwagę zasługuje końcowy fragment tej kompozycji. Mroczna i gęsta struktura zostaje oczyszczona przez kojącą melodię.

"From The World Of Shadows To The Light" jest w pewnym sensie zaprzeczeniem neoklasycznych ciągotek The Joy of Nature. Mam na myśli ilustracyjny potencjał jaki ma przewijająca się tu melodia. Bardzo obrazowy i złożony utwór. Brzmienie jest delikatne, a jednocześnie na swój sposób ekscentryczne. Wspomniana melodia potrafi przejść w ambientowe pełne melancholii odgłosy, a w raz z nieuchronnym końcem utworu (albumu) zwalnia, blaknie by przejść w pojedyncze pulsy i ostatecznie przejmującą ciszę.

Utwory na "The Empty Circle, Part III Anitya" kryją w sobie zróżnicowane muzyczne nastroje i koncepcje. Za sprawą przepychu "żywych" instrumentów na krążku powstaje specyficzna atmosfera. Dla wielu słuchaczy tak bogato zaaranżowany album będzie ciężki w odbiorze, a wspomniana muzyczna okazałość będzie rozpraszać i odciągać od meritum. Ja nie mam tego problemu dlatego skupię się na innym aspekcie. Być może moja wrodzona tendencja do malkontenctwa powoduje, że odczuwam pewien niedosyt. Ta muzyka jest nietrwała. Obcowanie z nią daje wiele satysfakcji, jednak suma sumarum tak jak w Anityi, jeden utwór bez pamięci zastępowany jest przez kolejny. Na końcu natomiast pozostaje cisza.

(c) onlygoodmusic

20:07, brokenhope , Recenzje
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 września 2011

Wulgata to znana marka na polskiej scenie muzyki eksperymentalnej. W tym roku projekt obchodzi swoje dziesięciolecie. To dobra okazja na posumowanie i postawienie pytania co dalej? Odpowiedź na to pytanie oraz kilka innych postaram się uzyskać od współzałożyciela Wulgaty Abstainer'a.

OGM:
Witam serdecznie. Nazwa projektu nawiązuje do łacińskiego versio wulgata (popularny, rozpowszechniony). Chciałbyś by muzyka Twojego projektu trafiła w mainstreamowe gusta?

Abstainer: Witam! Wulgata powstała pod wpływem impulsu zainicjowanego przez genialny film Scorsesse "Ostatnie kuszenie Chrystusa" a dokładniej rzecz ujmując przez muzykę którą skomponował do filmu Peter Gabriel. Nagrywając pierwsze demo nie myśleliśmy o wstrzeleniu się w jakiekolwiek gusta – była to czysta radość z obcowania z dźwiękiem. Ten stan trwa na całe szczęście do teraz.

OGM: Gdy słucham muzyki zawsze zastanawiam się czym kompozytor kierował się w doborze poszczególnych dźwięków. Co Cię inspiruje?

Abstainer: Dobry film, zdjęcie, wers przeczytany w książce, zdanie wyjęte z kontekstu… praktycznie wszystko co może naprowadzić na jakiś dźwięk. Mój wieloletni kolega parę lat temu oznajmił, że wybiera się na wymarzoną wycieczkę do Chin. To było TO! Niesamowity strzał pozytywnej energii i pomysłów. Tak powstał "Eastern sons" – ostatni jak na razie "pełnometrażowy" i wydany materiał wulgaty okraszony zdjęciami z podróży mojego kolegi.   

OGM: Jakiej muzyki słuchasz na co dzień. Czy ma ona wpływ na utwory Wulgaty?

Abstainer: Skłamałbym mówiąc, że muzyka którą słucham nie ma wpływu na to co robię we Wulgacie. Jest dużo muzyki filmowej, jazz, klasyka, scena elektro. Wchłaniam dużo dźwięków eksperymentalnych, noise, ambient. Inspiracji wszak staram się szukać poza tym uniwersum. Od pewnego czasu /mówimy tu o latach/ film zdecydowanie zdominował muzykę i to X muza jest główną inspiracją w moich poszukiwaniach dźwięków których używam w projekcie.


OGM: Bezsprzecznie muzyka Wulgaty ma potencjał narracyjny. Czy podjąłbyś się napisania soundtracka do filmu?

Abstainer: Ktoś już kiedyś mnie o to zapytał. Pamiętam, że kategorycznie odrzuciłem ten pomysł;) W tej chwili nie jestem pewien… to ciężkie zadanie wymagające niesamowitego kunsztu kompozytorskiego. Podziwiam ludzi takich jak John Williams, Danny Elfmann i wielu kolegów po fachu którzy czarują nas  znakomitymi dźwiękami… myślę, że mógłbym spróbować ale było by to bardzo osobiste doświadczenie z którym –póki co- nie wychodziłbym do ludzi;).

OGM: Projekt Wulgata istnieje blisko 10 lat. Czy z tej okazji mógłbyś pokusić się podsumowanie dotychczasowej działalności? 

Abstainer: 4 pełne materiały wydane w Polsce i we Włoszech, współpraca z wieloma wspaniałymi ludźmi którzy pomogli w realizacji zamierzeń /tutaj pozdrowienia dla Infamisa z Beast of Prey oraz Roberta z którym założyłem Wulgatę/. Projekt miał też słabszy okres ale udało mi się odzyskać stracony czas który przełożył się na wiele nagromadzonych pomysłów. Te zaowocowały mini-materiałem nagranym dla włoskiego Tapemancy Records oraz udziałem w kilku projektach zainicjowanych przez zagraniczne net-labele /jak chociażby znany w kręgach "kopp-netlabel"/.

OGM: Jak Wulgata uczci swój jubileusz? Będzie jakieś urodzinowe wydawnictwo?

Abstainer: Tak. Zdecydowanie! Planuje jeszcze w tym roku wydać pod szyldem Mizantrophy dvd podsumowujące 10 lat obecności wśród żywych;).  Znajdą się na nim wizualizacje moich kolegów zainspirowane tym co nagrała Wulgata. Zobaczymy czy uda mi się satysfakcjonująco zrealizować mój plan! Wizualizacje są dostępne na you tube więc "niecierpliwi" mogą już teraz zobaczyć rezultaty!

OGM: Na koniec zapytam plany na przyszłość.

Abstainer: Kolejna w miarę kreatywna dekada? Myślę, że właśnie tego powinienem sobie życzyć! Pracuje też nad kolejnym materiałem licząc, że znajdzie się ktoś kogo zainteresuje wydanie go i promocja… ale to chyba życzenie każdego kto zajmuje się tym czym ja. Zawsze pozostaje szuflada! Dziękuję za rozmowę.
OGM: Dziękuję.

(c) onlygoodmusic

21:56, brokenhope , Wywiady
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 września 2011

Już 27 października br. będzie mieć miejsce  premiera nowego singla Desdemony pt. "Bring in All". Singiel i towarzyszący mu teledysk zapowiadają czwarty album grupy. Mimo, że Desdemona prawie 8 lat trzymała swoich  fanów w niepewności, to, co obecnie proponuje zespół  z pewnością wynagrodzi długi czas oczekiwania na nowy krążek zespołu. Poza oryginalną wersją utworu "Bring In All", singiel będzie zawierać 6 remiksów wykonanych przez takich artystów, jak: Digital Factor, Control Collapsed, Bactee&Titto, Human Steel, Skon czy Cat Fetishist.
 

Czwarty album Desdemony ukaże się na początku 2012 roku dzięki niemieckiej wytwórni Danse Macabre Records, którą kieruje Bruno Kramm z legendarnej formacji Das Ich. Dzięki  kontraktowi z Danse Macabre Records nowe wydawnictwo Desdemony trafi do sklepów w większości krajów Unii Europejskiej oraz do sprzedaży internetowej na całym świecie. Na chwile obecną album nie ma jeszcze swojego wydawcy w Polsce.

 

Informacje o zespole:

www.desdemona.com.pl
www.facebook.com/desdemona.officialbook
www.myspace.com/desdemonapl

źródło: fantommedia.pl

14:56, brokenhope , News
Link Komentarze (1) »

Już 10 października 2011 r. będzie miała swoją premierę najnowsza płyta Lunatic Soul – projektu, za którym stoi Mariusz Duda (Riverside) – zatytułowana "Impressions". Płyta ta, jak mówi autor projektu, jest instrumentalnym suplementem do wydanego w 2008 r. czarnego albumu i wydanego w 2010 albumu białego. Miło nam poinformować, że na profilu Soundcloud można już posłuchać jej fragmentów.

Posłuchaj


"Impressions" to 8 nowych premierowych kompozycji plus dwa remiksy do utworów "Summerland" i "Gravestone Hill". Wydawcą albumu, tak samo jak poprzednich, jest brytyjska wytwórnia Kscope znana z wydawnictw takich zespołów jak Porcupine Tree, Anathema czy Ulver. Dystrybucją w Polsce zajmuje się firma Mystic Production.

Szatą graficzną nowego albumu Lunatic Soul zajął się współpracujący między innymi z Opeth czy Riverside Travis Smith. "Impressions" ukaże się zarówno na winylu, jak i w wersji kompaktowej. Zamówień przedpremierowych można dokonywać już teraz na stronie: www.burningshed.com/store/kscope.

źródło: fantommedia.pl

11:53, brokenhope , Słuchaj
Link Dodaj komentarz »

Label Beast Of Prey proponuje jesienną wyprzedaż. Wszyscy zainteresowani mogą gdzie nabyć po niskich cenach (od 5 do 20 zł) płyty z muzyką Dark Ambient, Industrial, Noise, Neo-Folk, itp...

Wszystkie płyty są nowe i oryginalne. Wyprzedaż potrwa do wyczerpania nakładów.

Zobacz

źródło: beastofprey.com

08:20, brokenhope , News
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 września 2011

The Sixpounder, najmocniejszy tegoroczny debiutant na scenie metalowej, prezentuje teledysk do utworu "Plastic Bag" promującego wydaną wiosną tego roku płytę "Going To Hell? Permission Granted".

Zobacz

W najbliższym czasie, w ramach promocji płyty, The Sixpounder będzie można zobaczyć m.in. u boku Behemoth, Hunter, Acid Drinkers czy Kat i Roman Kostrzewski:

07.10 Częstochowa, Zero (z Acid Drinkers)
08.10 Zabrze, CK Wiatrak (z Acid Drinkers)
09.10 Kielce, Woor (z Acid Drinkers)
15.10 Pszów, MOK - Rock Trendy 2011 (z Kat i Roman Kostrzewski)
22.10 Toruń, Od Nowa (z Behemoth)
03.11 Poznań, Blue Note (z Hunter)
12.11 Wrocław, Liverpool
 
Na debiutanckim albumie "Going To Hell? Permission Granted" i znajduje się 12 utworów w klimacie alternative groove metal oraz jako bonus cover Slayer "Bloodline". The Sixpounder to połączenie ducha rock’n’rolla z upiorem metalu wysoce energetyczne granie, mocno osadzone na gitarowym fundamencie pełne czadowej dynamiki w stylu Pantery czy Lamb Of God ale również naszpikowane melodiami, których nie powstydziłby się In Flames. Za produkcję płyty odpowiedzialny był Jacek Miłaszewski. Zespół ma na swoim koncie spore doświadczenie koncertowe – do najbardziej pamiętnych można niewątpliwie zaliczyć ubiegłoroczny występ na największym europejskim festiwalu metalowym Wacken Open Air. Płyta jest już dostępna na oficjalnej stronie zespołu www.thesixpounder.com, a trzech utworów można posłuchać w serwisie Myspace.com

Wokalista The Sixpounder, Filip Sałapa wystąpił w drugim odcinku programu The Voice Of Poland, zdobył uznanie wszystkich jurorów i dołączył do grupy Nergala.

źródło: fantommedia.pl

Road's End to nowy projekt Novego - muzyka znanego z występów w Vader czy Behemoth. Tym razem będziemy mogli poznać nieco inne oblicze tego znanego basisty. Muzyka nowego projektu ma oscylować wokół amerykańskiego Heavy Metalu z europejską duszą.

Już wkrótce na na oficjalnym Fan-Pagu Novego pojawią się pierwsze utwory nowej formacji 

Informacje o nowym zespole

źródło: facebook.com/roadsendofficial

12:35, brokenhope , News
Link Dodaj komentarz »

Pojawiły się pierwsze kontrowersje dotyczące albumu "Lulu". Okładka wspólnej płyty Lou Reeda i grupy Metallica wielu osobom nie przypadła do gustu. Pojawiły się już głosy mówiące, że to jedna z najbrzydszych okładek ostatnich lat.


Tą opinię pośrednio zdają się podzielać władze londyńskiego transportu miejskiego (Transport For London), które nie zgodziły się na eksponowanie plakatów i billboardów promujących album. Dlaczego? Podobno plakaty za bardzo przypominają graffiti.

"Lulu" trafi do sprzedaży 31 października. Album jest inspirowany sztukami niemieckiego ekspresjonisty Fanka Wedekinda.

źródło: deathmagnetic.pl

10:08, brokenhope , News
Link Dodaj komentarz »

Trzy najnowsze publikacje labelu Zoharum są już dostępne:

 

now

Z'EV & HATI - "Heart of a Wolf" 2CD
IN SCISSORS - "Mnemosyne & Structure of Time"
INNER VISION LABORATORY - "Future Chaos"
 
Więcej informacji o każdym z wydawnictw znajdziecie tutaj, bądź na stronie labelu. Zainteresowanych albumami zachęcamy do odwiedzenia strony www.alchembria.pl.

źródło: zoharum.com

09:45, brokenhope , News
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 września 2011

Label Beast Of Prey ma w swojej ofercie unikatowe wydawnictwa, które udało się "uratować" z upadłych rosyjskich dystrybucji. Płyty są nowe, część bez oryginalnych folii, były odsłuchiwane -  ich stan jest idealny. Uwaga płyty w małych nakładach: 1 do 3.

Dostępne płyty:

1997EV – "Dead.ends.sinful" digipack CD (Punch Records) / płyta nowa:  30 zł
AENIMA – "Never Fragile" digipack CD (Equilibrium Music) / płyta nowa:  30 zł
AGHAST – "Haxeri im Zwielicht der Finsternis" CD (Cold Meat Industry) / płyta nowa, pierwsze oryginalne wydanie:  70 zł
AGHIATRIAS – "Epidaemia Vanitas" digipack CD (Integrated Music) płyta nowa: 30 zł
AGHIATRIAS – "Regions Of Limen" digipack CD (Epidemie Records) płyta nowa: 30 zł
AGHIATRIAS – "Echos" digipack CD (Epidemie Records) płyta nowa: 30 zł
ALL MY FAITH LOST... - "The Hours" CD (Cold Meat Industry) płyta nowa: 30 zł
ANTRACOT – "Ferropolis" profi CDr (Steinklang Industries) płyta nowa: 15 zł
ARDITI – "Marching On To Victory" digipack CD (Equilibrium Records) płyta nowa: 35 zł
ARDITI – "Standards Of Triumph" digipack CD (Equilibrium Records) płyta nowa: 35 zł
ARDITI – "Omne Ensis Impera" digipack CD (Equilibrium Records) płyta nowa: 35 zł
ARGINE – "Luctamina In Rebus" digipack CD (Oktagon Records) płyta używana/ stan bardzo dobry: 50 zł
ARGINE – "Mundana Humana Instrumentalis" CD  (Energia) 1997  / płyta nowa: 50 zł
ASAF 288 - "Oblivious" digipack CD (Samall Voices) płyta nowa: 25 zł
ASMOROD – "Hysope" digipack CD (Steinklang Industries) płyta nowa: 30 zł
ASMUS TIETCHENS – "Sinkende Schwimmer" CD (Barooni) płyta nowa: 40 zł
ASMUS TIETCHENS / ARCANE DEVICE – "Dbl.fdbk" CD (Stille Andacht) płyta nowa: 40 zł
ATARAXIA / AUTUNNA ET SA ROSE– "Odos Eis Ouranon - La Via Verso Il Cielo" Digipack 2CD (Equilibrium Records) płyta nowa: 50 zł
ATARAXIA – "Ad Perpetuam Rei Memoriam" CD (Apollyon) płyta nowa: 40 zł
ATARAXIA – "La Malédiction D'Ondine" CD (Energeia) pierwsze wydanie / płyta nowa: 50 zł
ATARAXIA – "Il Fantasma Dell'Opera" CD (Avantgarde Music) płyta nowa: 45 zł
ATARAXIA – "Orlando" CD (Prikosnovénie) płyta nowa: 35 zł
ATRIUM CARCERI – "Ptahil”  CD (Cold Meat Industry) płyta nowa: 35 zł
ATROX – "Beton Monolith" CD (Steinklang Industries) płyta nowa: 25 zł
ATROX – "White Rooms" CD (Atacama Records) płyta nowa: 25 zł
BIOMACHINE – "Vogelfrei" digislave CDr (The Ekstern Front) płyta nowa: 15 zł
BLOOD AXIS / LES JOYAUX DE LA PRINCESSE – "Absinthia Teatra" digipack CD (Athanor) płyta nowa: 45 zł
CISFINITUM – "Tactio" digipack CD (Mechanoise Labs) płyta nowa: 30 zł
CONTROL – "The Means to an end" CD (Eibon Records) płyta nowa: 30 zł
DAS SYNTHETISCHE MISCHGEWEBE – "The Escape Of The Electrified Dermatologist Epitomises His Dissent..." 2CD (Monochrome Vision) płyta nowa: 35 zł
DEFRAKTOR – "Themes for the Lunatic" digipack CD (Trinity Records) płyta nowa: 25 zł
DES ESSEINTES – "Les Diaboliques" digipack CD (Malignant Records) płyta nowa: 30 zł
DRESDEN ’45 – "Archiv 1993-1999" CD (Der Elfentanz) płyta nowa: 30 zł
DWELLING – "Moments" digipack CD (Equilibrium Music) płyta nowa: 30 zł
DWELLING – "Ainda E Noite" digipack CD (Equilibrium Music) płyta nowa: 30 zł
EIDVLON - "Idolatriae" digipack CD  (Malignant Rec.) płyta nowa: 30 zł
ELEND – "A World in their Screams" digi CD (Holy Records) płyta nowa: 40 zł
FINITRIBE – "Grossing 10K" CD (One Little Indian) płyta nowa: 30 zł
FLUTWACHT / THE SOUNDS OF EARTH – "PolterGeist" CD (Tourette Tapes) płyta nowa: 30 zł
FLUTWACHT / TZII – "Dead Flesh and Living Scar" profi CDr (Apocalyptic Radio) płyta nowa: 20 zł
FLUTWACHT – "30 Monkeys" profi CDr (Apocalyptic Radio) pierwsze wydanie w metalowej puszcze z uchwytem z gipsu / unikat! /  płyta nowa: 35 zł
FLUTWACHT – "Force & Fury" profi CDr / fluo – fioletowy! (Apocalyptic Radio) pierwsze wydanie w metalowej puszce / unikat! /  płyta nowa: 35 zł
GELSOMINA – "Cronenberg / Dead Music Live" CD (Freak Animal) płyta nowa: 30 zł
GELSOMINA / SQUAMATA – "Junkyard Behemoth" CD (Freak Animal) płyta nowa: 30 zł
GOTHICA – "The Cliff Of Suicie" digipack CD (Cold Meat Industry) płyta nowa: 35 zł
GREEN ARMY FRACTION – "Chlorophyll Flood" CD (Steinklang Industries) płyta nowa: 30 zł
GREEN ARMY FRACTION – "Caste War – Back in their place" CD (Steinklang Industries) płyta nowa: 30 zł
GRUNT / MONTAGE – "Ultimatum / Destruction" CD (Monotype) płyta nowa: 35 zł
I-C-K – "Les Hemorragies nihilistes" digipack CD (Hau Ruck!) płyta nowa: 35 zł
ILDFROST – "Autumn Departure" CD (Cold Meat Industry) płyta nowa: 55 zł
IN RUIN – "Seeds of the Past" digipack profi CDr (Bunkier Prod.) płyta nowa: 25 zł
IN SLAUGHTER NATIVES – "Resurrection – the return of a king" CD (Cold Meat Industry) płyta nowa: 40 zł
INSTITUT – "The Struggle Never Ended" CD (Cold Meat Industry) płyta nowa: 35 zł
INSTITUT – "Great day to get even" CD (Cold Meat Industry) płyta nowa: 35 zł
INSTITUTION D.O.L. - "Diskotheka Dekadenza" digipack CD (Halbwelt) płyta nowa: 25 zł
JANITOR – "Receiving a flower on Mother’s Day" digipack CD (Tesco Organisation) płyta nowa: 35 zł
JEHANN CORVUS – "Cantiques Pour Une Chrysalide" profi CDr  (Self-released) płyta nowa: 20 zł
JESUS OF NAZARETH – "The Shame of Being a Child" CD (Dotsmark) płyta nowa: 30 zł
JOHN BARLEYCORN REBORN – "Dark Britannica" 2CD (Cold Spring) płyta nowa: 35 zł
KARJALAN SISSIT – "Miserere" digipack CD (Cold Meat Industry) płyta nowa: 60 zł
KEITAI DENWA CHUDOKU – "Hiwaon" CD (Dotsmark) płyta nowa: 30 zł
KK NULL – "Gamma ray burster" CD (Steinklang Industries) płyta nowa: 30 zł
LETUM – "Broken" CD (Cold Meat Industry) płyta nowa: 35 zł
LUFTWAFFE – "Event Nihility" digipack CD (Punch Records) płyta nowa: 35 zł
LUFTWAFFE – "Trephanus Uhr" CD (Lupine Arts) WYPRZEDANE
MERZBOW – "A Teste of..." CD (Mego) płyta nowa: 30 zł
MERZBOW – "Hybryd Noisebloom" CD (Winyl Communications) płyta nowa: 30 zł
MERZBOW – "Venereology" CD (Release Entertainment) płyta nowa: 30 zł
MERZBOW – "Scsi Duck" CD (Fourth Dimension) płyta nowa: 30 zł
MERZBOW – "Collapse 12 Floors" CD (OHM Records) płyta nowa: 30 zł
MERZBOW / BASTARD NOISE – "Voice Pig / Mani s the.." CD (Release) płyta nowa: 30 zł
MUTANT TURD – "Canal Tapes" digipack CDr (Suggestion Records) płyta nowa: 15 zł
NAPALMED – "moozAzoom"  profi CDr (Ronf) płyta nowa: 15 zł
NAPALMED / HERMIT with SIST EN 343 – "Split CDr"  profi CDr (Ronf)  płyta nowa: 15 zł
NARSILION – "Nerbeleth" digipack CD (Caustic Records) płyta nowa: 30 zł
OBILIVION  ENSEMBLE – "Seraphim Hallucino" digipack CD (Malignant) płyta nowa: 25 zł
OCTOBER FALLS – "Marras" CD + profi CDr (Corvus Records) wersja limitowana do 99 sztuk / płyta nowa: 45 zł
OLEN’K – "Silently noisy" CD (Cold Meat Industry) płyta nowa: 35 zł
ORDO EQUITUM SOLIS – "Paraskenia" CD (Discordia) płyta nowa: 40 zł
ORDO EQUITUM SOLIS – "Planetes" CD (Sinope) płyta nowa: 40 zł
ORDO EQUITUM SOLIS – "Solstitii Temporis Sensvs" digipack CD (Discordia) płyta używana / stan dobry - : 30 zł
PENITENT – "A Shapeless Beauty" digipack CD (Trinity Records) płyta nowa: 25 zł
PIMENTOLA – "Tuoni Pauloo Tiukoin Sitein" digipack CDr (War Office Propaganda) płyta nowa: 35 zł
POETS TO THEIR BELOVED – "Embrnce the Fool" digipack CD (Equilibrium Music) płyta nowa: 30 zł
PROPERGOL – "Program Vengeance" digipack CD (Malignant Records) płyta nowa: 30 zł
PROSCENIUM – "Behind the Curtain" CD (Memento Mori) płyta nowa: 30 zł
PURE – "Fetor" CD (Freak Animal) płyta nowa: 30 zł
RITUAL FRONT – "Lightnings over Crimson Hill" digislave CD (Der Angrif) płyta nowa: 30 zł
RORICAT – "Uki Uki" digipack CD (Horus Records) płyta nowa: 40 zł
ROSE ROVINE E AMANTI – "Rituale Romanum" CD (Cold Spring) WYPRZEDANE
SANGRE CAVALUM – "Veleno de Teixo" digipack CD (Ahnstern) płyta nowa: 30 zł
SCIVIAS – "...and You will fear death not" digipack CD (Eis & Licht) płyta nowa: 30 zł
SECONDS IN FORMALDEHYDE – "Inaudible" digipack profi CDr (Verato) płyta nowa: 15 zł
SEELENTHRON – "Wege" digipack CD (Heimatfolk) płyta nowa: 30 zł
SEKTION B – "Power is nothing without control" profi CDr (Steinklang) płyta nowa: 20 zł
SHINJUKU THIEF – "The Scribbler" CD (Cold Spring) płyta nowa: 30 zł
SMELL & QUIM / ONOMATOPOEIA – "Fanny Batter" CD (Cheeses International) płyta nowa: 30 zł
STORM OF CAPRICORN – "Retours des Tranchees" digipack CD (Twilight Records) płyta nowa: 30 zł
STURMPERCHT – "Geister im Waldgebirg" digipack CD (Percht) płyta nowa: 30 zł
SVARROGH – "Temple Of the Sun" digipack CD (Ahnstern) płyta nowa: 30 zł
SVARROGH – "Balkan Renaissance" CD (Ahnstern) płyta nowa: 30 zł
SUTCLIFFE JUGEND – "We spit on their graves" CD (Cold Spring) płyta nowa: 35 zł
SYNOMORPH – "Recorded in Hell" CD (Apocalyptic Radio) płyta nowa: 30 zł
TAINT – "Dau Ghter: Victimology 2" CD (Freak Animal) płyta używana / stan dobry: 25 zł
THE MOON AND THE NIGHTSPIRIT – "Of Dreams and Fables Untold" profi CDr (self-released) płyta promocyja produkowana przez sam zespół / unikat!: stan idealny: 35 zł
THE SOIL BLEEDS BLACK – "March of the Infidels" digipack CD  (Draenor Prod.) płyta nowa: 50 zł
THE TIROLER HORN SECTION – "Almdudler" CD (Atacama) płyta nowa: 25 zł
TOLL – "Christ Knows" CD (Cold Spring) płyta nowa: 25 zł
TONAL NAGUAL – "The Hidden Oasis" digipack CD (Thonar Records) płyta nowa: 20 zł
TONY WAKEFORD – "La Croix" CD (Tursa) płyta nowa: 55 zł
V/A – "New World Order" digipack 2CD (Thonar Records) płyta nowa: 35 zł
V/A – "Penumbra Over Beauty" digislave CD (Chaos Pro) płyta nowa: 25 zł
V/A – "Tal Mont De Lune" digipack CD (Final Muzik) płyta nowa: 30 zł
V/A – "Fuck The Modern World" digipack CD (Autarkeia Records) płyta nowa: 30 zł
VARIATIONS OF SEX – "My cock is beyond good and evil" CD (Dotsmark) płyta nowa: 30 zł
VEILED ALLUSIONS – "Visions of the World" CD (Counter Attack Prod.) płyta nowa: 25 zł
VERBUM – "Aevum" digipack CD (Rege in Eden) płyta nowa: 30 zł
VERHOREN – "Death is Safe" digipack CDr (Final Muzik) płyta nowa: 20 zł
VITTORIO VANDELLI – "A Day of Warm Rain in Haven" digipack CD (Equilibrium Music) płyta nowa: 35 zł
VOXUS IMP. – "Idafeld" digipack CD (Eis & Licht) płyta nowa: 30 zł
WALDTEUFEL – "Rauhnacht" digipack CD (Percht) płyta nowa: 30 zł
WEIHAN – "Symphonies of Divination" digipack CD (Old Europa Cafe) płyta nowa: 30 zł
WERMUT – "Anna" digipack CD (Punch Records) płyta nowa: 35 zł

źródło: beastofprey.com

15:17, brokenhope , Extra
Link Dodaj komentarz »

Supportem legendy hard rocka Doro na jej pierwszym i jedynym koncercie w Polsce będzie włoska grupa Meredine. Zespół powstał w połowie lat 90. w mieście Cittadella, do niedawna działał pod nazwą Meredine Atomiche. Włosi koncertowali już z m.in. Entombed, Agnostic Front, Krypteria, a nawet Motorhead. Wydali 3 albumy studyjne, a w sierpniu br. weszli do studia, by zarejestrować materiał na swoją nadchodzącą 4. płytę pt. "New World Disorder".

Szczegóły koncertu Doro:

Support: Meredine
Miejsce:Warszawa, klub Progresja, ul. Kaliskiego 15a
Start: wt. 04.10.2011, wstęp: 19.00, start: 20.00
Bilety: 90 PLN w przedsprzedaży, 110 PLN w dniu koncertu; dostępne w sieciach Eventim i Ticketpro, ich placówkach w całej Polsce, np. Media Markt, Saturn, EMPiK, a także w klubie Progresja
Organizator: Agencja MA-IN
Współpraca promocyjna: Agencja Live-Art i Fantom Media

źródło: Fantom Media

12:50, brokenhope , Koncerty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 września 2011

Grupa Tri State Corner zapowiedziała premierę swojego nowego albumu. drugi long play nosi nazwę "Historia" i ukaże się 28 października nakładem Fastball Music.

historia

  Lista utworów:

 1. Historia    
 2. Katastrophy    
 3. Nothing At All    
 4. Sooner or Later    
 5. A Native Becomes a Stranger    
 6. I Swear    
 7. Fight!    
 8. Sleepless    
 9. Human Race    
 10. I'm That Guy    
 11. Resignation    
 12. Sudden Turn     

Producentem nowego albumu TSC jest Fabio Tretini (Guano Apes, H-Bloxx, Donots).

Fragmenty utworów

źródło: Tri State Corner

12:14, brokenhope , Premiery
Link Dodaj komentarz »

Trzeci rozwód to  dobry powód by odmienić swoje życie. Tak przynajmniej uważa George F. Blackburn, który zmienił właśnie swoje dane osobowe. Nie byłoby w tym nic szczególnego gdyby nie fakt, że ten 64 - letni mieszkaniec Bethalto w USA,  przyjął imię Led Zeppelin II.    

"Odrodziłem się na nowo. Od kiedy nazywam się Led Zeppelin II moje życie się poprawiło"   - argumentuje.

źródło: stltoday.com

Grupa Anathema nabiera wiatru w żagle. Niemal za raz po premierze kompilacji  "Falling Deeper" zespół ogłosił informację o pracach nad nowym studyjnym albumem.  W rozmowie z Rock Overdose Vincent Cavanagh zdradził, że członkowie zespołu nagrywają 14 kompozycji. Nowy album ma pojawić się w kwietniu przyszłego roku. 

W pracach nad nowym albumem nie uczestniczy długoletni klawiszowiec zespołu  Les Smith. Jak głosi oficjalne stanowisko zespołu drogi muzyków rozeszły się na skutek "muzycznych rozbieżności".

Obowiązki Lesa na koncertach przejmie Daniel Cardoso.

źródło: blabbermouth.net

11:22, brokenhope , News
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4